Baza wiedzy

Art. 586 k.s.h. i 299 k.s.h – fakty i mity

Wyrok SN który mam nadzieję że trochę „rozjaśni”przybliży tak emocjonujący artykuł 299 i 586 Kodeksu Spółek Handlowych .READ MORE

warte przeczytania – warte przemyślenia

Manipulacja wartością firmy, czyli co mogą zrobić zarządzający aby podkręcić kurs akcji?

Oszustwa i manipulacje na rynku publicznym nie są nowością – zdarzały się zarówno w przeszłości, czego niechlubnym przykładem jest Enron, jak również dziś, o czym przypomniała nam ostatnio brytyjska spółka Avtech. Jak się przed nimi uchronić? Najlepiej wiedząc czego szukać.

Kto może mieć w tym interes?

Podmiotami, które najczęściej manipulują wartością firmy, a co się z tym wiąże kurem akcji, są osoby znajdujące się najbliżej serca firmy, czyli zarządzający. Dlaczego się na to decydują? Powodów jest bardzo wiele i dość łatwo je wskazać. Cześć zarządzających wynagradzana jest od wyników, część w pewnych warunkach może stracić wygodną posadę, a inni mogą mieć pakiet akcji spółki lub przy określonym kursie mogą otrzymać opcje na akcje. Z perspektywy inwestora indywidualnego ważniejsze jest jednak nie to kto ma w tym interes, ale jak się przed tym uchronić. Zwłaszcza, że jest to gra o nierównych szansach, w której zarządzającym często łatwiej tuszować manipulacje, niż inwestorom je odnajdywać.

Część pierwsza – oszustwo

Oszustwa – czyli działania niezgodne z literą prawa, jako celowe działania są zazwyczaj nie tylko przemilczane przez zarządzających, ale również starannie tuszowane. Manipulować można różnymi wartościami, jednak aby uśpić czujność inwestora najlepiej robić to na poziomie operacyjnym – w przychodach lub kosztach. Ponieważ jednak inwestorzy zwracają uwagę na wyniki również na poziomie operacyjnym, aby stworzyć iluzoryczne wrażenie doskonałej kondycji spółki najlepiej zrobić to na poziomie przychodów. Malejące koszty mogą bowiem zamiast pozoru przemyślanej restrukturyzacji sprawiać wrażenie, że firma wyprzedaje majątek, czy zmniejsza skalę działania przy rosnących cenach. Rosnące przychody są natomiast często potwierdzeniem stabilności firmy, jej rozwoju, trafności strategii, a co najważniejsze perspektyw, które decydują o wartości firmy.

Nielegalnych metod manipulacji przychodami jest bardzo wiele. Tych, które łatwo zatuszować mniej. Popularnym oszustwem jest zachęcanie klientów do zwiększonych zakupów „na zapas”, powyżej ich potrzeb, oferując w zamian bardzo atrakcyjne rabaty. Często rabaty te są znacznie wyższe niż u konkurencji, co doprowadza do dumpingu cen. Aby jednak wspomóc decyzje klientów można także zaoferować możliwość zapłaty w późniejszym terminie. W efekcie dochodzi do sprzedaży, która powinna zostać zakwalifikowana jako przychody przyszłych okresów, nie zaś bieżących. Polityka ta skutkuje wzrostem obrotów w bieżącym okresie, jednak kosztem kolejnych okresów. Popyt ma bowiem często swoją granicę, a klienci przestaną w końcu kupować na zapas. Ponadto po okresie „przejedzenia” przychodów przyszłych okresów spada rentowność sprzedaży. W skrajnych przypadkach może doprowadzić to do strat, co w długim terminie spowoduje spadek wartości firmy.

Wydłużone terminy płatności również nie pozostaną bez konsekwencji dla kondycji firmy. Przełożą się na wzrost należności, czyli tego co z punktu widzenia firmy ważne, czyli gotówki, wcale nie przybędzie. Skrajnym przypadkiem będzie przy tym przechowywanie sprzedanych towarów, aby skusić klientów do przyspieszonych zakupów. Wzrosną wówczas koszty magazynowania, zwiększy się ryzyko przeterminowania towarów, a także ograniczona zostanie przestrzeń magazynowa na nowy towar. Prezentowana polityka ujmowania przychodów narusza więc ustawę o rachunkowości w obszarze dotyczącym zachowania współmierności przychodów i kosztów, wedle której przychody przyszłych okresów, w danym okresie rozliczeniowym powinny zostać zaliczone do odpowiednej pozycji bilansu, nie zaś rachunku zysków i strat.

Inną, bardziej drastyczną formą manipulacji, jest zaliczanie do podstawowej działalność zdarzeń jednorazowych, naruszając zasadę wiernego obrazu. Jaki może być przykład błędnej klasyfikacji zdarzeń jednorazowych? W sytuacji, gdy przedsiębiorstwo sprzedało linię produkcyjną, ale wciąż dysponuje znaczną ilością zapasów, zdarzeniem jednorazowym będzie ich sprzedaż. Ponieważ spółka nie prowadzi już działalności związanej ze sprzedaną linią produkcyjną nie powinna wskazywać przychodu z tego obszaru jako podstawowej działalności operacyjnej. Osoba analizująca wyniki przedsiębiorstwa może bowiem oczekiwać w przyszłości wyższych przychodów z podstawowej działalności, niż możliwe do zrealizowania, o czym zarządzający doskonale wiedzą. Niewłaściwa klasyfikacja zdarzeń gospodarczych może więc powodować błędną interpretację prezentowanych w sprawozdaniu wyników.

Przed przytoczonymi nadużyciami można się jednak bronić szukając ich objawów. Zaliczyć do nich można m. in.:

  • nieproporcjonalny do przychodów wzrost wartości zapasów,
  • nieproporcjonalny do przychodów wzrost należności,
  • rozbieżne względem zysku operacyjnego przepływy z działalności operacyjnej,
  • brak proporcjonalnego do przychodów wzrostu kosztów zmiennych.

Warto pamiętać, że jeśli przedsiębiorstwo generuje „zdrowy” zysk powinien się z nim wiązać przepływ gotówkowy. Jeśli zatem przepływy z działalności operacyjnej znacząco odbiegają od osiąganych zysków, powinien być to sygnał alarmowy.

Część druga – manipulacja

Wielu zarządzających nie chce uciekać się do działań nielegalnych. Chęć wykazania zysku lub utrzymania stanowiska może okazać się jednak na tyle silna, że naciągają oni pewne fakty w celu ukazania sytuacji firmy w lepszych perspektywach. Prostym sposobem dającym możliwość manipulacji wynikami są rozliczenia barterowe, czyli wymiana towaru za towar. W dzisiejszych realiach właściwsze wydaje się jednak stwierdzenie usługi za usługę.

Wbrew pozorom tego typu rozliczenia są częste i znajdują się na porządku dziennym rodzimych przedsiębiorstw, także tych publicznych. Przykładem może być świadczenie wzajemnych usług przez  kancelarię prawną i biuro rachunkowe, które wystawiają sobie faktury za miesięcznie świadczone usługi. Obie firmy notują zatem przychód i koszt w tej samej wysokości. Podobnie patronaty medialne często rozliczane są tą samą metodą – oba podmioty świadczą sobie jednorazowe usługi, wzajemnie wystawiając sobie faktury. Efekt? Przedsiębiorstwo dzięki większym obrotom może sprawiać wrażenie, że jest w lepszej sytuacji niż podobne podmioty o mniejszych obrotach. Oczywiście wraz z przychodami rosną koszty, jednak pozornie rosnąca skala działalności często wynagradza ubytki na marży. Jeśli przy tym udział rozliczeń barterowych osiągnie wysoki poziom sięgający kilkudziesięciu procent obrotów spółki, problem ten może wydać się bardziej kontrowersyjny. Polityka ta nabiera jednak prawdziwej pikanterii, gdy umowa na świadczenia barterowe odnosi się do kilkumiesięcznego okresu, a faktury nie są wystawiane jednocześnie. Łatwo wówczas wyobrazić sobie sytuację, w której jedno przedsiębiorstwo wystawia faktury na koniec jednego kwartału, podczas gdy drugie dopiero w kolejnym kwartale. Oczywiście związane być to może z nierównomiernym rozłożeniem świadczonych usług w czasie. W przypadku spółek publicznych znacząco może to jednak zaburzyć obraz, gdyż w jednym okresie może sugerować – wzrost skali działania, wzrost rentowności lub jedno i drugie jednocześnie, w kolejnych zaś sytuacje przeciwną. Zawsze można przecież napisać, że nastąpiło pogorszenie koniunktury…

Jak można rozpoznać tego typu działania? Najlepiej analizować noty do sprawozdań finansowych, w których takie informacje powinny się znaleźć. Jeśli jednak spółka notowana jest na rynku NewConnect, wówczas w raportach kwartalnych prezentowane są zaledwie wybrane informacje, o notach nie wspominając. Przekłada się to na trudność właściwego intepretowania zawartych w nich wyników, która w niektórych przypadkach graniczyć może z „wróżeniem z fusów”. Wówczas najlepiej przeanalizować sprawozdania roczne w poszukiwaniu historycznych not i na tej podstawie wyciągać wnioski odnośnie wykorzystania z rozliczeń barterowych. Można także zapoznać się z odpowiednimi dokumentami informacyjnymi, w których działalność przedsiębiorstw powinna być opisana bardzo dokładnie, zwłaszcza, że nad ich jakością czuwają autoryzowani doradcy lub domy maklerskie w zależności od rynku. Ponadto bardzo pomocna będzie analiza przepływów operacyjnych i porównanie ich z wynikami operacyjnymi oraz analiza poziomu należności i porównanie zmian tej pozycji w stosunku do zmian przychodów.

Część trzecia – działania legalne

W celu kreowania wartości firmy zarządzający mogą również stosować inne działania – legalne i jasno zakomunikowane. Wykorzystywane rozwiązania nie zawsze muszą jednak służyć wyłącznie kreacji wartości firmy. Często mają one zupełnie inny cel np. zarządzanie płynnością firmy. Przykładem tego typu rozwiązań może być faktoring pełny. W jaki sposób faktoring oddziałuje na wartość firmy? Odpowiadając na to pytanie należy zacząć od definicji faktoringu, który w uproszczeniu polega na natychmiastowym uwolnieniu należności. W zamian za odpowiedni poziom prowizji firmy faktoringowe przekazują bowiem w dyspozycję przedsiębiorstw środki finansowe wynikające z wystawionej faktury. Środki te pomniejszone są jednak o wartość należnego wynagrodzenia. Faktoring pełny cechuje się przeniesieniem wartości należności z bilansu spółki do bilansu firmy faktoringowej. Efektem zastosowanego zabiegu jest zmniejszenie wartości należności, a co się z tym wiąże mniejsza konieczność mrożenia kapitału. Większa wartość gotówki ostatecznie przekłada się na wartość firmy.

Czy wobec tego dwa takie same przedsiębiorstwa, z których jedno stosuje faktoring pełny a drugie nie znacząco się różnią? W pewnym zakresie oczywiście tak. Może się jednak okazać, że oddziaływanie na wartość firmy stosowanego rozwiązania będzie nieproporcjonalnie duże. Zwłaszcza, że faktoring powoduje zmniejszenie rentowności, a należności tylko zmieniają właściciela i w razie niewypłacalności dłużnika firma faktoringowa może zakończyć współpracę z korzystającą z jej usług spółką.

Faktoring może zatem znacząco oddziaływać na wartość firmy i jest zupełnie legalny. Informacje o stosowanym faktoringu nie są zazwyczaj ukrywane, stąd dostęp do nich nie powinien być trudny. Warto jednak pamiętać o cechach tego rozwiązania, co z perspektywy inwestora stanowi istotne źródło informacji pozwalające oceniać poszczególne pozycje w sprawozdaniu finansowym.

Epilog

Sposobów oddziaływania na wartość firmy jest wiele. Część z nich jest legalna, jak na przykład faktoring. Część tylko w określonych sytuacjach klasyfikuje się jako manipulacja, czego przykładem może być ukryty barter. Część natomiast stanowi oszustwo, jak np. błędna klasyfikacja zdarzeń gospodarczych.

Rozważając inwestycję w spółkę publiczną najlepszą rękojmię jakości stanowić powinny podmioty zewnętrzne wobec spółki, zaświadczające o jakości właściwych dokumentów informacyjnych, czy sprawozdań finansowych. Szczególnie uwzględniając fakt, że mają one doświadczenie, którego często brakuje inwestorom. Warto jednak, aby potencjalni akcjonariusze również sami zabezpieczali swoje interesy – zwłaszcza po debiucie i dezaktualizacji dokumentów informacyjnych, które zawierają najwięcej informacji. Najlepiej można to zrobić wiedząc czego i gdzie szukać.

Autor: Nina Hamernik, Fitz Roy

Kiedy członek zarządu nie odpowiada za zobowiązania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością?

W Polsce znajdziemy kilka sposobów na prowadzenie własnej działalności gospodarczej. Jednym z takich sposobów jest założenie spółki. W zależności od rodzaju branży, w której chciałby działać przedsiębiorca może on zdecydować się na założenie spółki jawnej, partnerskiej, z ograniczoną odpowiedzialnością, akcyjną, etc. Każdy forma prawna prowadzonej działalności ma wpływ na skutki w kwestii odpowiedzialności wobec wierzycieli, zarówno majątkiem spółki, jak również majątkiem prywatnym wspólników. Za jakie zobowiązania odpowiadają wspólnicy w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, a jaką odpowiedzialność ponoszą członkowie zarządu?

Kto odpowiada?

Meritum spółki z o.o. jest to, iż za zobowiązania spółki podmiot odpowiada jedynie swoim majątkie, zaś wspólnicy do wysokości własnych wkładów. Warto jednak nadmienić, iż w przypadku wspólników odpowiedzialność ta nie dotyczy bezpośrednio ich własnego, prywatnego majątku. Ryzykiem jakie ponoszą jest ewentualność straty wkładów bądź innych świadczeń wniesionych do spółki.

Sytuacja może ulec zmianie, w momencie gdy osoba będąca wspólnikiem jednocześnie jest członkiem zarządu spółki. Zgodnie z art. 299 k.s.h. jeśli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezowocna, członkowie zarządu ponoszą konsekwencje solidarnie za jej zobowiązania. Przepis ten daje możliwość wierzycielowi spółki dochodzenia zapłaty od członków jej zarządu (wszystkich razem lub od każdego z osobna). Mówiąc inaczej – nie za każdym razem odpowiedzialność zarządu spółki za jej zobowiązania jest wyłączona. Co ważne, wierzyciel może szukać zaspokojenia wierzytelności, które ma w stosunku do spółki, z majątku osobistego członków zarządu.

Odpowiedzialność uchylona

Biorąc pod uwagę informacje zawarte powyżej za zobowiązania spółki z o.o., mogą również odpowiadać osoby trzecie (członkowie zarządu), w momencie gdy zostanie wskazana bezskuteczność egzekucji przeciwko spółce. W takiej sytuacji warto wspomnieć, iż bezskuteczność egzekucji nie musi odnosić się do całego majątku spółki.

Wystarczy, iż wierzyciel chcący zaspokoić swoją wierzytelność wskaże, iż jeden wykorzystany przez niego sposób egzekucji okazał się bezskuteczny. Co istotne, może to nastąpić na podstawie każdego dowodu, z którego wynika, że spółka nie ma majątku pozwalającego na zaspokojenie wierzyciela.

To w gestii członka zarządu leży wskazanie, że istnieje majątek, z którego wierzyciel może się zaspokoić, a tym samym podważyć twierdzenia wierzyciela, że egzekucja przeciwko spółce jest bezskuteczna.

Należy jednak pamiętać, że mimo wykazania bezskuteczności egzekucji przeciwko spółce odpowiedzialność członka zarządu może zostać uchylona. Sytuacja ta może mieć miejsce, gdy:
* We właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości, likwidacji lub rozpoczęto postępowanie układowe.
* Niezgłoszenie w/w wniosków nie nastąpiło z winy zarządu.
* Niezgłoszenie wniosku w odpowiednim czasie nie spowodowało szkody dla wierzycieli.
* Zarząd może wykazać istnienie realnego majątku spółki, z którego wierzyciel może się zaspokoić lub zakwestionuje bezskuteczność egzekucji wobec spółki.
* Obowiązek zgłoszenia wniosku o upadłość lub likwidację nie powstał, kiedy pozwany był członkiem zarządu.
* Nie wykorzystano możliwości egzekucji w stosunku do spółki. Nie jest możliwe dochodzenie wierzytelności w stosunku do członków jej zarządu w 2. sytuacjach. W pierwszym przypadku, gdy wierzyciel nie uzyskuje zaspokojenia ze względu na zaniechanie podjęcia egzekucji przeciwko spółce w stosownym czasie. Natomiast w drugim przypadku, gdy spółka ta istnieje będąc nawet w likwidacji i nie wykazuje tzw. ujemnego bilansu, gdyż wtedy sama spółka odpowiada za swoje zobowiązania.
* W praktyce wykazanie właściwego momentu zgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości jest bardzo trudne. Zgodnie z art. 2 prawa upadłościowego i naprawczego krótkotrwałe zaprzestanie płacenia zobowiązań nie jest podstawą do ogłoszenia upadłości.

Trudne do określenia jest czy są to przejściowe kłopoty finansowe czy trwałe zaprzestanie płacenia swoich zobowiązań. Dlatego najczęściej podstawą do zgłoszenia wniosku o upadłość jest brak majątku wystarczającego na spłacenie zobowiązań.

Każdy przypadek odpowiedzialności członków zarządu za zobowiązania spółki należy traktować indywidualnie. Natomiast przyjmując funkcję członka zarządu spółki z o.o. warto dokładnie zapoznać się z obowiązującymi regulacjami, obowiązkami i ponoszoną odpowiedzialnością.

W jaki sposób sprzedać zadłużoną spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością?

Postępowanie upadłościowe to często jedyne rozwiązanie w momencie kiedy przedsiębiorstwo, spółka czy też jednoosobowa firma stają się niewypłacalne, a mówiąc ściślej niezdolne do wypełnienia swoich zobowiązań. W takim momencie wniosek o upadłość, na mocy prawa złożyć może zarówno sam zadłużony, jak i którykolwiek z jego wierzycieli. Takie rozwiązanie ma na celu zabezpieczenie wierzytelności, które zostaną pokryte w związku z likwidacją majątku firmy. Okazuje się jednak, że nie zawsze likwidacja jest obligatoryjna – lepszym, tańszym rozwiązaniem może być sprzedaż np. zadłużonej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

Kiedy koszty likwidacji przewyższają wartość spółki

Koszty, które ponosi właściciel w momencie likwidacji spółki bywają bardzo wysokie, zwłaszcza wtedy, kiedy zostali wprowadzeni odrębni likwidatorzy. Natomiast kupujący podmiot, przejmując go zapłaci określoną kwotę którą będzie można przekazać na zaspokojenie zobowiązań wierzycieli. W świetle prawa za zadłużenie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością odpowiada sama spółka, swoim majątkiem, a nie majątkiem wspólników. Co to oznacza? Oznacza to, że nawet po dokonaniu sprzedaży spółki w dalszym ciągu będzie ona ponosić odpowiedzialność za swoje zobowiązania.

Nowy właściciel, nowe życie

Natomiast w chwili przejęcia spółki zadłużonej przez inną spółkę, można mówić także o przejęciu zobowiązań przez spółkę przejmującą. Nowy zarząd spółki przejmuje zobowiązania od poprzedniego zarządu kiedy tamten zostanie odwołany, lecz sama transakcja sprzedaży spółki nie powoduje automatycznego przejęcia zadłużeń.

Pozbycie się problemu starych właścicieli i optymalizacja podatkowa dla nowych nabywców

Proces zbycia spółki można przeprowadzić zanim pojawi się widmo upadłości. W momencie kiedy pojawią się rzetelne argumenty świadczące o tym, iż w najbliższym czasie spółka stanie się niewypłacalna, warto przemyśleć kwestię jej sprzedaży. W celu odstąpienia udziałów musimy udać się wraz z nabywcą do notariusza, gdzie sporządza się umowę w formie aktu notarialnego.

Cena jaka zostanie w ramach umowy ustalona zależeć będzie od wartości rynkowej spółki, jej popularności na rynku i warunków stawianych przez kupującego. Jeśli cena jest zbyt niska, lepiej zastanowić się nad ogłoszeniem upadłości. Raz sprzedane udziały nie będą już przynosić korzyści a sprzedający straci możliwość decydowania a sprawach firmy. Sprzedaż części udziałów lub całości spółki może się okazać sporą szansą na odzyskanie równowagi finansowej.

Procedura sprzedaży gotowej spółki. Czy można kupić spółkę na odległość?

W przypadku gdy jesteśmy już zdecydowani na zakup gotowej spółki, to pozostaje konieczność dopełnienia formalności u notariusza. W większości przypadków na zakup gotowej spółki decydujemy się, ponieważ chcemy zaoszczędzić cenny czas oraz uniknąć masy zbędnych formalności. Z uwagi na to, cała procedura sprzedaży spółki jest zorganizowana w taki sposób, aby była jak najmniej uciążliwa dla Klienta. Poniżej w skrócie opisujemy jak łatwo i szybko można stać się właścicielem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

Mało jest zainteresowanych, którzy kupują spółkę tylko po to, aby zaczęła ona działać dajmy na to za miesiąc. Najczęściej w takich przypadkach liczą się dni, a nawet godziny. Jako firma mamy świadomość odnośnie potrzeb naszych Kontrahentów, dlatego też wszystkie sprawy związane ze sprzedażą spółki jesteśmy w stanie załatwić w przeciągu jednego dnia. Nasi Klienci drogą elektroniczną dostają informacje odnośnie tego, jakich danych i dokumentów potrzebujemy, aby sprawnie przygotować sprzedaż spółki. Ponadto przesyłamy również określone formularze aktualizacyjne, które następnie, w ich imieniu zostaną złożone w sądzie. Jeżeli Klient dokonuje zakupu spółki w obopólnym porozumieniu ustalamy dogodny termin spotkania u Notariusza. Sprzedaż gotowej spółki następuje więc w możliwie jak najszybszym czasie. Kupno spółki polega na poświadczeniu podpisów przez notariusza i nie trwa więcej niż pół godziny. Podczas tego spotkania przekazujemy również wszystkie drugi oraz formularze, które w następnym kroku zostaną przekazane do Sądu Rejestrowego, Urzędu Statystycznego oraz Urzędu Skarbowego.

W przypadku gdy nasi Klienci nie chcą tracić cennego czasu na dojazd oraz załatwienie formalności w jednym miejscu, nie widzimy żadnych przeciwskazań, aby całą transakcję załatwić na odległość. Po skonsultowaniu wszystkich spraw za pośrednictwem drogi elektronicznej bądź kontaktu telefonicznego, jak również przedstawieniu dokumentów spółki w formie skanów, istnieje możliwość dokonania sprzedaży gotowej spółki. Mimo tego, iż umowa sprzedaży udziałów musi zostać poświadczona przez notariusza, to kupujący oraz sprzedający wcale nie muszą znaleźć się w kancelarii w tym samym miejscu i czasie. Na wstępie umowę sprzedaży spółki potwierdza u notariusza w swoim mieście kupujący, a następnie opłaca przelewem kwotę za zakup udziałów. W następnej kolejności umowa przesyłana jest kurierem do sprzedającego, która we własnym imieniu potwierdza ją u Notariusza w wybranej kancelarii. Na końcu umowa zostaje przesłana z powrotem do kupującego.

Jak przedstawiono powyżej cała procedura może zostać przeprowadzona w przeciągu maksymalnie kilku dni, bez większego zaangażowania Klienta, bo przecież to jest właśnie istotą sprzedaży gotowych spółek. W przypadku specjalnych życzeń naszych Klientów jesteśmy w stanie przeprowadzić również modyfikacje w umowach spółek, etc.

Sydney Harbor Bridge

Firma oddziału – kilka słów o ograniczeniach dla weny twórczej

Tworzenie oddziału spółki… wydawać by się mogło – prosta sprawa.

Faktycznie, ale jak to zwykle bywa diabeł tkwi w szczegółach. Bo powstaje pytanie – jak nazwać taki oddział?

Zazwyczaj nastawienie przedsiębiorców jest praktyczne, co przekłada się na to, iż oddział posiada prostą nazwę, której składnikami jest nazwa spółki i dodatek „oddział” oraz miejscowość. Pewien odsetek przedsiębiorców decyduje się jednak na nadawanie oddziałom bardziej wyszukanych nazw, które często są zupełnie niepowiązane z firmą macierzystej spółki, mało tego, często nawet nie posiadają słowa „oddział”. Powstaje zatem pytanie – jak dalece możemy jednak w tym temacie pobłażać naszej wyobraźni?

Adekwatnie z przepisami kodeksu cywilnego, firma oddziału osoby prawnej (w tym również spółki z o.o. oraz spółki akcyjnej) obejmuj dwa obowiązkowe elementy, tj.: pełna nazwa osoby prawnej (nazwa, innymi słowy firma spółki bez oznaczenia formy prawnej) oraz dodatkowego określenia „oddział” ze wskazaniem miejscowości. Zatem, jeżeli spółka YZY sp. z o.o. z Katowic, chciałaby otworzyć oddział w Białymstoku, firma tego oddziału normalnie musiałaby nazywać się – YZY, Oddział w Białymstoku.

Wśród prawników nie ma zgodności w kwestii, czy firma spółki może dodatkowo oprócz określonych, przymusowych elementów zawierać ponadprogramowe oznaczenia mające na celu identyfikację oddziału przedsiębiorcy.

Niektórzy deklarują, że (i jest to pogląd przeważający) nie widać żadnych przeszkód w kwestii tego, aby wprowadzać do firmy oddziału dodatkowe oznaczenia. Na przykład może to polegać na dołączeniu nowego określenia, np. Probówka Oddział Instytut Analityczny w Krakowie, bądź na dodaniu przymiotnika np. Probówka Oddział Analityczny w Krakowie. Wprowadzanie ponadprogramowych określeń oddziałów jest również bardzo częste w praktyce, np. PKP S.A. Oddział Medycyny Pracy w Warszawie; Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski Spółka Akcyjna Oddział – Dom Maklerski PKO Banku Polskiego W Warszawie.

Zgodnie z poglądem drugim, przepisy nie wykazują podstaw do tworzenia firmy oddziału spółki w taki sposób, aby posiadała ona elementy różniące się od tych, które wymagane są przez prawo.

W momencie, gdy istnieją różne poglądy, zawsze jest ryzyko, że sąd w momencie dokonywania wpisu w KRS może zakwestionować firmę oddziału osoby prawnej, która posiada dodatkowe określenia. Z drugiej strony, na moje oko, dopóki zachowujemy minimalne warunki (czyli nazwa spółki + określenia oddział), możemy w sposób dosyć swobodny kreować dodatki.

Oczywiście firma oddziału nie może wprowadzać w błąd i powinna dostatecznie odróżniać się od firm innych przedsiębiorców.

Kiedy wygasa mandat członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością?

Kiedy wygasa mandat członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością?

Sprecyzowania, w którym momencie wygasa mandat członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jest bezapelacyjnie sporym problemem praktycznym. Moim zdaniem, przepisy dotyczące tego problemu są jednymi z gorszych w całym Kodeksie Spółek Handlowych. Normy ustawy, która reguluje obecne funkcjonowanie przedsiębiorstw, winny być na tyle jasne i określone, aby osoby, które nimi zarządzają, bez problemu mogły znaleźć ich odpowiednie zastosowanie bez udziału prawników. Wydaje się, że stwierdzenie, kiedy prezesowi wygasa mandat wcale nie powinno być kłopotem, a niestety jest.

Istnieją przynajmniej trzy różne założenia, które określają sposoby obliczania momentu wygaśnięcia mandatu, nie mówiąc już o ich różnorodnych wariacjach.

Przede wszystkim problem wynika stąd, iż prawo odróżnia kadencję oraz mandat. Mandat jest uprawnieniem do wykonywania funkcji w organie spółki, kadencja zaś to czas, w jakim ta funkcja może zostać piastowana. Istnieje taka sytuacja, w której kadencja dobiegła już końca, a mandat trwa – co przekłada się na to, iż członek zarządu w dalszym ciągu może pełnić swoją funkcję, a także taka sytuacja, w której kadencja tak naprawdę jeszcze nie dobiegła końca, ale członek organu stracił mandat, który niezbędny jest do sprawowania funkcji.

Najbardziej pospolitymi przykładami, w których mimo trwania kadencji, mandat wygasa są: śmierć członka zarządu, rezygnacja bądź jego odwołanie. Czas, na który członek zarządu został mianowany jeszcze nie upłynął, aczkolwiek na skutek pewnych zdarzeń bądź decyzji, stracił on legitymację do pełnienia funkcji. 4

Sprawa staje się bardziej skomplikowana w momencie, gdy mandat wygasa w następstwie upływu kadencji. Naturalne byłoby przyjęcie, że w momencie upływu kadencji, końca dobiega również mandat niezbędny do sprawowania funkcji członka zarządu. Tą sytuację komplikuje jednak przepis przewidujący, że mandat członka zarządu wygasa z dniem odbycia zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za ostatni pełny rok obrotowy pełnienia funkcji członka zarządu.

Utrzymajmy, że Prezes Zarządu został powołany na trzyletnią kadencję 23 marca 2011 roku, zaś Wiceprezes Zarządu również na trzyletnią kadencję, lecz 23 września 2011 roku. Nie mamy wątpliwości, że kadencja Prezesa upływa dnia 23 marca 2014 roku, zaś Wiceprezesa 23 września 2014 roku. Pozostaje jednak pytanie – kiedy wygasa ich mandat? A więc kiedy właściwie przestają być członkami zarządu?

Moim zdaniem mandatu obydwu członków zarządu tracą swoją ważność z dniem odbycia zgromadzenia wspólników, które zatwierdzi sprawozdanie za rok 2013. Przyjąwszy, że zgromadzenie nastąpi o czasie, a więc do końca czerwca, mandat Prezesa będzie kontynuowany mimo upływu kadencji, zaś mandat wiceprezesa wygaśnie mimo tego, iż kadencja nie dobiegła jeszcze końca.

Praktykowanym rozwiązaniem jest odwołanie członka zarządu z pełnionej funkcji, jeszcze przed upływem kadencji, następnie powołując go ponownie na nową kadencję. Praktyczne rozwiązania są zwykle lepsze od najlepszej teorii. Najlepiej jedna, jeżeli kwestia ta zostanie określona w umowie spółki, tak aby nie występowały żadne wątpliwości, kiedy mandat wygasa.

Konstytucja

Art. 54. 1. Konstytucji , Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

Wady i zalety spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – część druga

Wady i zalety spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

Wpis umieszczony na początku maja obejmował pierwszą część analizy zalet i wad podmiotu jakim jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Teraz przyszedł czas, aby ten wątek kontynuować.

Jedną z głównych kwestii, dla której przedsiębiorcy decydują się na założenie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jest wyłączenie odpowiedzialności wspólników za zobowiązania spółki. Jest to niekwestionowany plus, którego pozbawione są spółki osobowe oraz spółka cywilna.

W tych spółkach występuje takie zagrożenie, że momencie, gdy majątek spółki nie będzie wystarczający na spłatę wierzytelności, poszkodowani mogą zwrócić się do wspólników, którzy w tym przypadku będą zobligowani do pokrycia należności z własnych, prywatnych środków. Bezapelacyjnie stanowi to duże obciążenie.

Schemat spółek kapitałowych – a więc spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz spółki cywilnej, takie ryzyko wyklucza. Należy jednak mieć na uwadze fakt, iż w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością za należności spółki odpowiadają swoim prywatnym majątkiem członkowie zarządu oraz likwidatorzy. Odpowiedzialność ta wcielana jest jednak dopiero w momencie, gdy spółka staje się niewypłacalna, zaś członek zarządu nie wywiązał się z obowiązku złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości w określonym terminie. Jeżeli chodzi o tą kwestię, to bardziej komfortowa jest forma spółki akcyjnej, która nie prognozuje takiego zabezpieczenia wierzycieli.

Niekwestionowaną zaletą spółki kapitałowej jest ewentualność prowadzenia jej w formie jednoosobowej. Zarazem spółki osobowe, jak również spółka cywilna wymagają kooperacji przynajmniej dwóch osób. Nie każdy przedsiębiorca zainteresowany jest wspólnym prowadzeniem działalności, staje to również na przeszkodzie w utrzymaniu marki, w momencie rozstania wspólników lub np. śmierci jednego z nich.

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością umożliwia nam samodzielne prowadzenie biznesu, ale również daje nam określone rozwiązania, dzięki którym możemy kontynuować działalność w przypadku rezygnacji wspólnika ze spółki lub jego śmierci.

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością umożliwia wyeliminowane spadkobierców wspólnika jako osób dziedziczących udziały lub też daje możliwość wprowadzenia określonych ograniczeń w tej kwestii. Trzeba jednak pamiętać, że takie wyłączenia lub ograniczenia możliwe są w tylko w przypadku, gdy umowa jasno wskazuje zasady

Wady i zalety spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – część pierwsza

Spółka z o.o. jest praktycznie jedną z najbardziej popularnych form prowadzenia działalności. Z czego tak naprawdę wynika zainteresowanie przedsiębiorców tą formą spółek? Co musimy wiedzieć o spółce z o.o. przed wybraniem tej formy?

Zalety spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

Urokliwość spółki z o.o. wynika między innymi z uwagi na miarę niskie koszty nakładów finansowych, które związane są z jej założeniem. Do wystartowania z działalnością właściwie wystarczające jest 5000 złotych, które wpłacane jest jako kapitał zakładowy (z tych pieniędzy spółka może korzystać z racji pokrywania wydatków), pokrycie kosztów notarialnych (przy najniższym kapitale koszty te nie powinny być większe niż 200 złotych), wpis do Krajowego Rejestru Sądowego (który wraz z uiszczeniem opłaty za ogłoszenie w Monitorze Sądowym i Gospodarczym wynosi 600 złotych) oraz opłata składana wraz z wnioskiem VAT R.

Biorąc pod uwagę spółkę akcyjną, która wymaga od przedsiębiorcy na samym początku wpłacenia 100.000 złotych kapitału zakładowego (co przekłada się na wyższą opłatę notarialną) różnica jest zdecydowanie widoczna. W spółce z o.o. niższe niż w spółce akcyjnej są również koszty korporacyjne dotyczące prowadzenia spółki (wynika to z tego, że zasadniczo zebrana wspólników nie muszą być protokołowane przez notariusza).

Warto również pamiętać, że planowana jest nowelizacja kodeksu spółek handlowych, w taki sposób, że wymóg wpłaty minimalnego kapitału zakładowego w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością ma zostać zniesiony.

Popularność spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, wiąże się również z tym, iż istnieje możliwość jej rejestracji on line. Formularz dostępny na stronie internetowej skonstruowany jest w taki sposób, aby jego wypełnienie było możliwe bez pomocy profesjonalnego doradcy prawnego. Taki sposób rejestracji jest w dużej mierze interesujący, szczególnie dla młodych przedsiębiorców.

Formularz ten wiąże się jednak z pewnymi ograniczeniami, gdyż umożliwia wyłącznie na wprowadzenie jedynie najprostszych zasad działania spółki, zaś kapitał zakładowy opłacony może być wyłącznie gotówką. Ceną za szybkość i ograniczenie kosztów jest obniżenie elastyczności i skutecznego wykorzystania rozwiązań, jakie umożliwia nam spółka z ograniczoną odpowiedzialnością.

Z przekonaniem stwierdzam, iż prowadzenie spółki z o.o. jest bardziej określone niż prowadzenie spółek osobowych. W szczególności następuje tutaj wyraźne oddzielenie kompetencji zarządczych od właścicielskich między zarząd i zgromadzenie wspólników, a często również uprawnień nadzorczych i przeniesienie ich na radę nadzorczą.

W krainie absurdu cz.1

Wezwanie do obowiązkowego stawiennictwa w dniu takim a takim Uesie  w Grajdole-Większym w charakterze podejrzanego o niezłożenie deklaracji CIT8

( wszystko to okraszone ogromnymi czerwonymi pieczęciami dla postrachu )

ok , pełen luzik , nie takie rzeczy się przechodzi w gąszczu debilizmu

stawiennictwo oczywiście obowiązkowe , standardowo odmowa zeznań i wyjaśnień ( więcej czasu zajmuje bełkot i przepisywanie danych z dowodu do protokołu niż samo przesłuchanie )

na koniec oczywiście załączamy do akt sprawy – umowę sprzedaży udziałów wraz z protokołem zgromadzenia wspólników odwołującym ze stanowiska prezesa zarządu

oczywiście koronny dowód prezesowskiej niewinności  😉

komisarzowi zepsuł się troszeczkę humorek tegoż jakże pięknego lipcowego dnia

pod koniec oczywiście musiał się popisać yntelektem , zadając pytanie …

a… czy zgłosił Pan zmiany do KRS ?

odwołany preziu i zmiany do KRS ?!  co za kretynizm , ale z drugiej strony czegoż się można spodziewać po szeregowym który próbuje robić „porządek”

komisarzu … zmiany do KRS składa aktualny członek zarządu/Prezes

wpis do KRS jest Deklaratoryjny , oczywiście szarak twierdzi inaczej i wygłasza swoje prawdy objawione że należy złożyć zgłoszenie do KRS w ciągu siedmiu dni oczywiście według komisarza zmiany zgłasza odwołany członek zarządu , itp…itd… bla bla bla …brednie , brednie , brednie

radzę zapoznać się z poniższą lekturą

 wyrok Sądu Najwyższego z 5 grudnia 2002 r. (I PKN 619/01)

orzeczenie WSA w Bydgoszczy z 3 listopada 2010 r. (I SA/Bd 698/10, wyrok prawomocny)

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku w wyroku z  24 listopada 2010 r. (I SA/Bk 552/10

wyrok tego samego sądu z 10 listopada 2010 r. (I SA/Bk 486/10, prawomocny).

widząc i słuchając ludzi pracujących w różnych instytucjach zastanawiam się … w jaki sposób dostali tą pracę ???!!!

w takich przypadkach przychodzi mi na myśl scenka z pewnego filmu

a dokładniej Scena 3

– Franz  wychodzi z więzienia. Przyjeżdża po niego Nowy.

Nowy: Franz? Cześć… nie poznajesz mnie?
Franz: Axle Rose…
Nowy: Waldek Morawiec,

Nowy… cześć. Chodź, wsiadaj.

Kupę lat… cztery nie?

Wyszedłeś za dobre sprawowanie?

Franz: Za dolary brata, z Nowej Zelandii

Mam kredyt na 30 lat, więc koszę naiwnych

Gnidy są wszędzie , najwięcej ich w zawodach zamkniętych,  mają różne twory dyscyplinujące siebie nawzajem , sądy koleżeńskie, izby, rady… służą one najczęściej  do własnych „wewnętrznych” rozgrywek niż dobru klienta

Przykład takiej mendy

Zakładając dla klienta sp. z o.o. wmówił mu że obejmie jeden udział, bo tak lepiej podatkowo zusowsko etc. tak też się stało,

lata mijały – spółka się rozwijała –  w końcu znalazł się nabywca chętny zakupić 100 % udziałów

właściciel przypomina sobie że jeden udział posiada wspomniany wcześniej robak, rozmawia z nim na temat odsprzedaży tegoż udziału, jedno spotkanie odwołane, kolejne odwołane i tak jeszcze kilkakrotnie, koniec końców menda się otworzyła i powiedziała o co kaman, płać albo nigdy spółki nie sprzedaż,

genialny plan w swojej prostocie, swoją drogą jestem ciekaw ile takich spółek w swoim „portfelu” posiada owy etyk

Wracając do tematu skarg na takich osobników, najczęściej nic one nie dają ale warto, zawsze zostaje jakiś ślad.

No booo gdy PeGeeRyy upadłłyyy to noo zostałem komornikiem

Pełny Odpis z KRS , uwierzcie że sprawia jeszcze wielu osobom ogromne kłopoty w czytaniu , może nie tyle z czytaniem co raczej ze zrozumieniem

Problemy z nim ma prawie każdy od Pani w okienku Banku poprzez różnych Poborców na innych władzach kończąc 😉

Komornicy to bardzo ciekawa kategoria , ciężko ich skompromitować a jeżeli już tak się dzieje sprawa nigdy nie widzi światła dziennego , chyba że panuje sezon ogórkowy

Na adres spółki komornik z miasta nad wartą wysyła zawiadomienie o zajęciu udziałów Pana Jana Nowaka , najczęściej na takie bzdury nie reagujemy Pan Jan Nowak nie jest udziałowcem w spółce od ponad ośmiu lat w tym czasie udziałowcy zmieniali się cztery razy… najwyżej komornik odbije się od KRS-u gdyż ten odmówi wpisu do akt , ale myślę sobie … zaraz , jak taki szpec mógł popełnić taki prosty szkolny błąd ?!

zacząłem drążyć temat , co się okazało ?

więc od początku

Jan Nowak jest winien Janu Kowalskiemu plus/munus sto tysięcy złotych , sprawa jest dość stara bo z 2003 roku oczywiście przedawnienie bliskie więc Kowalskiego szlag trafia , wszystkie egzekucje przeciwko Nowakowi okazały się bezskuteczne , wie że coś dzwoni ale nie wie gdzie ! przypomina sobie że Nowak miał udziały w spółce , odnajduje tą spółkę już ma numer KRS postanawia udać się osobiście po odpis

wypełnia druk chce wnosić opłatę … nagle Pani w okienku zadaje mu niewygodne pytanie , odpis pełny czy aktualny ? Kowalski nie ma pojęcia o co kobiecina pyta , wydedukował że na pewno w pełnym jest więcej informacji … może o jachtach na Karaibach i o willach w podwarszawskim Konstancinie ( rozmarzył się ) ok pełny biorę .

Odczekał swoje w paru godzinnej kolejce – w końcu ma upragniony odpis i już Nowak wstrętny dłużnik nie będzie mu pluł w twarz , zaczyna czytać i widzi że faktycznie posiada udziały w tej spółce , pędzi do komornika zaaferowany że w końcu załatwi perfidnego dłużnika !

Komornikowi nawet nie drgnęła powieka , nie spojrzał w dany mu odpis  ,gdyby to zrobił wiedziałby że jest to Odpis Pełny w którym ujęta jest cała historia Spółki  z jej obecnym i byłym składem osobowym

nie zasięgnął więcej informacji z KRS , wysmarował tylko pismo o Zajęciu Udziałów , nooo brawo !

później odbił się z wielkim hukiem od KRS gdy ten odmówił wpisu , wreszcie nareszcie przejrzał przez swoje widzące tylko w zielonym kolorze oczka

czytanie ze zrozumieniem – z tym bardzo ciężko  , nawet u komorników

Jestem kimś pracuję w US i mam braki w wykształceniu podstawowym

Naczelnik  Urzędu Skarbowego , wysyła pismo/wezwanie do … udziałowca spółki z  o.o. aby ten stawił się w ciągu siedmiu dni od otrzymania w/w wezwania i  przedstawił :

– zeznania o wysokości osiągniętego dochodu za rok  podatkowy 2011 r.
– sprawozdania finansowe za lata 2010/11 r
– odpisy  uchwał zatwierdzające sprawozdania

brednie te okraszone krwistą  czerwoną pieczęcią z danymi „szpeca” który to popełnił

Starszy Komisarz  Skarbowy

mimo że Starszy Komisarz  jest urzędnikiem Państwowym i jego dane są jawne … oszczędzę jej kompromitacji – a może urzędnik tworzy nowy  KSH i to pismo zostało popełnione w ramach eksperymentu 🙂

jeżeli ludzie  bez podstawowej wiedzy z zakresu Kodeksu Spółek Handlowych zostają „Starszymi  Komisarzami Skarbowymi” to tak się zastanawiam , kto ? i z jaką wiedzą ? pracuje  w niższych szczeblach tego grajdoła ?!

darmowa lekcja z zakresu  KSH

Art. 201.
§ 1. Zarząd prowadzi sprawy spółki i  reprezentuje spółkę.

Kodeks nie precyzuje jakie „wariacje” sposobu  reprezentacji są dopuszczalne, można jednak przedstawić kilka modelowych  sytuacji: reprezentacja przez jednego członka zarządu (mimo  wieloosobowego zarządu), reprezentacja przez więcej niż dwóch członków  zarządu, reprezentacja przez prokurenta  samodzielnie, reprezentacja przez dwóch  prokurentów.

Policyjne państwo

Pieniądze z Unii płyną szerokim strumieniem , na różne projekty np. w ramach projektu innowacyjna gospodarka przekazano dwa miliony złotych polskich na internetowy sklep z częściami samochodowymi , no gratuluję to naprawdę bardzo innowacyjne , ale nie o tym miało być

w jednej z krain geograficznych ruszył projekt którego celem jest promocja województwa , niby wszystko ok , jakże szlachetne wydębienie pieniędzy z unii

projekt ruszył , oprócz bilbordów i ogólnego onanizmu jest między innymi strona internetowa która promuje lokalne pensjonaty , hotele , apartsy w rynku itp…

w jednej ze stacji telewizyjnych wypowiada się przedstawiciel Urzędu Marszałkowskiego który opowiada że projekt jest ok , że jest przyszłościowy , że planują , że myślą itp…itd… słowny beton jednym słowem

co jeszcze ma do powiedzenia ten Pan  ? i to jest gwóźdź programu !

Proponują każdemu nieodpłatny udział w projekcie , jeżeli jednak ktoś się ośmieli odmówić lub nie będzie reagował na wezwania Urzędu , sprawa zostanie zgłoszona na Policję ?! przepraszam że co ?! jestem ciekaw pod jakim zarzutem , a może systemy się pomyliły i włączyły się „stare dobre czasy”

każdego zastraszyć Policją i Prokuraturą tak prewencyjnie niech wiedzą chamy kto ma władzę

przecież trzeba się wykazać i pokazać że pieniądze nie są wyrzucone w błoto , że przedsiębiorcy współpracują z władzą a jak nie będą współpracować to wezwanie na komendę

Po 11-te próbuj wszystkiego – może jeleń się trafi

Coraz częściej spotykam się z czymś zastanawiającym i niepokojącym zarazem , otóż niektóre windykatornie , łowią ( lub próbują złowić ) członków zarządu w spółkach akcyjnych na art. 299 ksh , jak tak można ?! toż to nie jest zgodne z etyką zawodu ?! taaaa , pogadać można – z drugiej strony słychać tylko echoooo 😉

PAMIĘTAJ !!! art. 299 k.s.h nie dotyczy : członków zarządu , zarządu , rady nadzorczej w Spółce Akcyjnej !!! …

… dlatego S.A. jest najlepszą formą działalności , choć nie dla wszystkich 😉