Styczeń 2015

zmiany w KRS

Nowelizacja ustawy o KRS 2014

Na początku grudnia wejdzie w życie nowelizacja ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym, która wprowadza doniosłe zmiany, których podstawowym celem jest uproszczenie oraz usprawnienie procedur rejestracyjnych dotyczących podmiotów podlegających wpisowi do KRS. Najistotniejszym skutkiem nowych rozwiązań przewidzianych w nowelizacji ma być przyspieszenie momentu, w którym ww. podmioty będą mogły faktycznie rozpocząć prowadzenie działalności.

Ustawa z dnia 26 czerwca 2014 r. o zmianie ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2014 r., poz. 1161)

Pierwsza z istotnych zmian wynikających z nowelizacji dotyczy uzyskiwania przez podmioty podlegające wpisowi do KRS numeru indentyfikacyjnego REGON oraz NIP.

W tym miejscu należy przypomnieć, że na podstawie obecnych regulacji, podmiot składający do KRS wniosek o wpis lub jego zmianę zobowiązany jest złożyć wraz z tym wnioskiem dodatkowe formularze i inne wymagane dokumenty (np. odpis umowy spółki, dokument potwierdzający tytuł do lokalu) przeznaczone dla Głównego Urzędu Statystycznego, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz Urzędu Skarbowego. Sąd rejestrowy po dokonaniu wpisu do KRS jest natomiast zobowiązany najpóźniej w ciągu 3 dni, przekazać ww. organom odpowiednie  formularze. Na ich podstawie nadawane są zaś numer REGON oraz NIP.

Stosownie do postanowień nowelizacji, od 1 grudnia 2014 r.  podmiot podlegający wpisowi do KRS, celem uzyskania wpisu w KRS lub jego zmiany, będzie składał do KRS tylko jeden formularz, tj. stosowny formularz przeznaczony dla sądu rejestrowego z tylko jednym kompletem załączników (w tym tylko jednym odpisem umowy spółki, jeśli jest on wymagany). Dane zawarte w ww. wniosku będą natomiast przekazywane, za pomocą systemu teleinformatycznego, do Centralnego Rejestru Podmiotów – Krajowej Ewidencji Podatników (dalej „KEP”) i krajowego rejestru urzędowego podmiotów gospodarki narodowej. Na ich podstawie podmiotowi zostanie automatycznie nadany numer REGON oraz NIP. Informacja o tych numerach zostanie następnie przekazana do KRS, również za pośrednictwem systemu teleinformatycznego, po czym zostanie ona automatycznie zamieszczona we wpisie w KRS dotyczącym tego podmiotu.

Jak zarejestrować spółkę od 1 grudnia 2014 r. – KRS, US, ZUS

Dodatkowo należy wskazać, że podmiot podlegający wpisowi do KRS będzie w dalszym ciągu zobowiązany podać pozostałe dane, które obecnie są wymagane celem nadania numeru identyfikacyjnego REGON i NIP oraz rejestracji płatnika w ZUS, w tym np. numery rachunków bankowych, przewidywaną liczbę pracowników. Stosownie jednak do nowych regulacji, ww. informacje podmiot będzie mógł podać już po rozpoczęciu działalności, w terminie 21 dni od dnia wpisu do KRS. Dane te będą przy tym podawane w ramach jednego formularza, składanego we właściwym urzędzie skarbowym. Następnie dane będą przekazywane do KEP, skąd zostaną przesłane automatycznie do systemów teleinformatycznych ZUS i GUS.

Warto dodać, że zgodnie z nowelizacją, w przypadku automatycznego zamieszczenia w KRS danych o numerze REGON i NIP, podmiot zostanie o tym powiadomiony poprzez doręczenie zaświadczenia o dokonaniu wpisu.

Opisane powyżej zmiany obejmą przy tym także spółki z o.o. zakładane przy użyciu wzorca umowy poprzez system teleinformatyczny (tzw. spółki „S24”), które w chwili obecnej obowiązane są dokonywać wszelkich koniecznych zgłoszeń do urzędów samodzielnie, już po rejestracji w KRS.

Nowelizacja przewidziała także zmiany dotyczące podawania w KRS informacji o przedmiocie działalności, którą należy określać poprzez wskazanie odpowiednich pozycji z Polskiej Klasyfikacji Działalności (dalej „PKD”).

Należy zatem wskazać, że w obecnym stanie prawnym ustawodawca nie przewiduje żadnych ograniczeń w zakresie liczby pozycji PKD, które podlegają ujawnieniu w KRS. Wedle jednak  nowych reguł, liczba pozycji PKD podlegających ujawnieniu w KRS zostanie zmniejszona do maksymalnie 10-ciu. Ponadto obowiązkowo będzie trzeba podać, na poziomie podklasy, przedmiot przeważającej działalności.

Jak złożyć sprawozdanie finansowe do KRS

Zgodnie z zamierzeniem ustawodawcy, opisane powyżej rozwiązanie ma przyczynić się do tego, aby wpis w KRS dostarczał informacji o tym, jaką rzeczywiście działalność prowadzi dany podmiot. Zmiana ta nie oznacza jednak, że podmiot podlegający wpisowi do KRS będzie musiał ograniczyć spektrum prowadzonej działalności tylko do 10 pozycji PKD. W umowie spółki w dalszym ciągu będę mogły być bowiem podawane dalsze pozycje PKD, a jedynie zgłoszeniu do KRS będzie podlegało maksymalnie 10 z nich.

Co istotne, podmioty już wpisane w KRS mają obowiązek dostosować ujawnioną w KRS informację o przedmiocie ich działalności przy pierwszym wniosku o zmianę danych w KRS, jednak nie później niż w ciągu 5 lat od wejścia w życie niniejszej

ustawy.

Podsumowując należy wskazać, że zmiany przewidziane w nowelizacji mają przede wszystkim na celu uproszczenie oraz usprawnienia procedur rejestracyjnych dotyczących podmiotów podlegających wpisowi do KRS. Do najistotniejszych zmian należy przy tym przyjęcie zasady, iż celem uzyskania wpisu w KRS wystarczające będzie złożenie tylko jednego, stosownego formularza KRS, a także wprowadzenie automatycznego nadawania i ujawniania numeru REGON oraz NIP w informacji ujawnionej w KRS. Zgodnie z założeniem ustawodawcy, zmiany, które wprowadzi nowelizacja mają sprawić, że przyspieszony zostanie moment, w którym podmioty podlegające wpisowi do KRS będą mogły faktycznie podjąć działalność. Niebawem przekonamy się, czy przyjęte rozwiązania przyniosą zamierzone skutki.

 

Art. 586 k.s.h. i 299 k.s.h – fakty i mity

Wyrok SN który mam nadzieję że trochę „rozjaśni”przybliży tak emocjonujący artykuł 299 i 586 Kodeksu Spółek Handlowych .READ MORE

warte przeczytania – warte przemyślenia

Manipulacja wartością firmy, czyli co mogą zrobić zarządzający aby podkręcić kurs akcji?

Oszustwa i manipulacje na rynku publicznym nie są nowością – zdarzały się zarówno w przeszłości, czego niechlubnym przykładem jest Enron, jak również dziś, o czym przypomniała nam ostatnio brytyjska spółka Avtech. Jak się przed nimi uchronić? Najlepiej wiedząc czego szukać.

Kto może mieć w tym interes?

Podmiotami, które najczęściej manipulują wartością firmy, a co się z tym wiąże kurem akcji, są osoby znajdujące się najbliżej serca firmy, czyli zarządzający. Dlaczego się na to decydują? Powodów jest bardzo wiele i dość łatwo je wskazać. Cześć zarządzających wynagradzana jest od wyników, część w pewnych warunkach może stracić wygodną posadę, a inni mogą mieć pakiet akcji spółki lub przy określonym kursie mogą otrzymać opcje na akcje. Z perspektywy inwestora indywidualnego ważniejsze jest jednak nie to kto ma w tym interes, ale jak się przed tym uchronić. Zwłaszcza, że jest to gra o nierównych szansach, w której zarządzającym często łatwiej tuszować manipulacje, niż inwestorom je odnajdywać.

Część pierwsza – oszustwo

Oszustwa – czyli działania niezgodne z literą prawa, jako celowe działania są zazwyczaj nie tylko przemilczane przez zarządzających, ale również starannie tuszowane. Manipulować można różnymi wartościami, jednak aby uśpić czujność inwestora najlepiej robić to na poziomie operacyjnym – w przychodach lub kosztach. Ponieważ jednak inwestorzy zwracają uwagę na wyniki również na poziomie operacyjnym, aby stworzyć iluzoryczne wrażenie doskonałej kondycji spółki najlepiej zrobić to na poziomie przychodów. Malejące koszty mogą bowiem zamiast pozoru przemyślanej restrukturyzacji sprawiać wrażenie, że firma wyprzedaje majątek, czy zmniejsza skalę działania przy rosnących cenach. Rosnące przychody są natomiast często potwierdzeniem stabilności firmy, jej rozwoju, trafności strategii, a co najważniejsze perspektyw, które decydują o wartości firmy.

Nielegalnych metod manipulacji przychodami jest bardzo wiele. Tych, które łatwo zatuszować mniej. Popularnym oszustwem jest zachęcanie klientów do zwiększonych zakupów „na zapas”, powyżej ich potrzeb, oferując w zamian bardzo atrakcyjne rabaty. Często rabaty te są znacznie wyższe niż u konkurencji, co doprowadza do dumpingu cen. Aby jednak wspomóc decyzje klientów można także zaoferować możliwość zapłaty w późniejszym terminie. W efekcie dochodzi do sprzedaży, która powinna zostać zakwalifikowana jako przychody przyszłych okresów, nie zaś bieżących. Polityka ta skutkuje wzrostem obrotów w bieżącym okresie, jednak kosztem kolejnych okresów. Popyt ma bowiem często swoją granicę, a klienci przestaną w końcu kupować na zapas. Ponadto po okresie „przejedzenia” przychodów przyszłych okresów spada rentowność sprzedaży. W skrajnych przypadkach może doprowadzić to do strat, co w długim terminie spowoduje spadek wartości firmy.

Wydłużone terminy płatności również nie pozostaną bez konsekwencji dla kondycji firmy. Przełożą się na wzrost należności, czyli tego co z punktu widzenia firmy ważne, czyli gotówki, wcale nie przybędzie. Skrajnym przypadkiem będzie przy tym przechowywanie sprzedanych towarów, aby skusić klientów do przyspieszonych zakupów. Wzrosną wówczas koszty magazynowania, zwiększy się ryzyko przeterminowania towarów, a także ograniczona zostanie przestrzeń magazynowa na nowy towar. Prezentowana polityka ujmowania przychodów narusza więc ustawę o rachunkowości w obszarze dotyczącym zachowania współmierności przychodów i kosztów, wedle której przychody przyszłych okresów, w danym okresie rozliczeniowym powinny zostać zaliczone do odpowiednej pozycji bilansu, nie zaś rachunku zysków i strat.

Inną, bardziej drastyczną formą manipulacji, jest zaliczanie do podstawowej działalność zdarzeń jednorazowych, naruszając zasadę wiernego obrazu. Jaki może być przykład błędnej klasyfikacji zdarzeń jednorazowych? W sytuacji, gdy przedsiębiorstwo sprzedało linię produkcyjną, ale wciąż dysponuje znaczną ilością zapasów, zdarzeniem jednorazowym będzie ich sprzedaż. Ponieważ spółka nie prowadzi już działalności związanej ze sprzedaną linią produkcyjną nie powinna wskazywać przychodu z tego obszaru jako podstawowej działalności operacyjnej. Osoba analizująca wyniki przedsiębiorstwa może bowiem oczekiwać w przyszłości wyższych przychodów z podstawowej działalności, niż możliwe do zrealizowania, o czym zarządzający doskonale wiedzą. Niewłaściwa klasyfikacja zdarzeń gospodarczych może więc powodować błędną interpretację prezentowanych w sprawozdaniu wyników.

Przed przytoczonymi nadużyciami można się jednak bronić szukając ich objawów. Zaliczyć do nich można m. in.:

  • nieproporcjonalny do przychodów wzrost wartości zapasów,
  • nieproporcjonalny do przychodów wzrost należności,
  • rozbieżne względem zysku operacyjnego przepływy z działalności operacyjnej,
  • brak proporcjonalnego do przychodów wzrostu kosztów zmiennych.

Warto pamiętać, że jeśli przedsiębiorstwo generuje „zdrowy” zysk powinien się z nim wiązać przepływ gotówkowy. Jeśli zatem przepływy z działalności operacyjnej znacząco odbiegają od osiąganych zysków, powinien być to sygnał alarmowy.

Część druga – manipulacja

Wielu zarządzających nie chce uciekać się do działań nielegalnych. Chęć wykazania zysku lub utrzymania stanowiska może okazać się jednak na tyle silna, że naciągają oni pewne fakty w celu ukazania sytuacji firmy w lepszych perspektywach. Prostym sposobem dającym możliwość manipulacji wynikami są rozliczenia barterowe, czyli wymiana towaru za towar. W dzisiejszych realiach właściwsze wydaje się jednak stwierdzenie usługi za usługę.

Wbrew pozorom tego typu rozliczenia są częste i znajdują się na porządku dziennym rodzimych przedsiębiorstw, także tych publicznych. Przykładem może być świadczenie wzajemnych usług przez  kancelarię prawną i biuro rachunkowe, które wystawiają sobie faktury za miesięcznie świadczone usługi. Obie firmy notują zatem przychód i koszt w tej samej wysokości. Podobnie patronaty medialne często rozliczane są tą samą metodą – oba podmioty świadczą sobie jednorazowe usługi, wzajemnie wystawiając sobie faktury. Efekt? Przedsiębiorstwo dzięki większym obrotom może sprawiać wrażenie, że jest w lepszej sytuacji niż podobne podmioty o mniejszych obrotach. Oczywiście wraz z przychodami rosną koszty, jednak pozornie rosnąca skala działalności często wynagradza ubytki na marży. Jeśli przy tym udział rozliczeń barterowych osiągnie wysoki poziom sięgający kilkudziesięciu procent obrotów spółki, problem ten może wydać się bardziej kontrowersyjny. Polityka ta nabiera jednak prawdziwej pikanterii, gdy umowa na świadczenia barterowe odnosi się do kilkumiesięcznego okresu, a faktury nie są wystawiane jednocześnie. Łatwo wówczas wyobrazić sobie sytuację, w której jedno przedsiębiorstwo wystawia faktury na koniec jednego kwartału, podczas gdy drugie dopiero w kolejnym kwartale. Oczywiście związane być to może z nierównomiernym rozłożeniem świadczonych usług w czasie. W przypadku spółek publicznych znacząco może to jednak zaburzyć obraz, gdyż w jednym okresie może sugerować – wzrost skali działania, wzrost rentowności lub jedno i drugie jednocześnie, w kolejnych zaś sytuacje przeciwną. Zawsze można przecież napisać, że nastąpiło pogorszenie koniunktury…

Jak można rozpoznać tego typu działania? Najlepiej analizować noty do sprawozdań finansowych, w których takie informacje powinny się znaleźć. Jeśli jednak spółka notowana jest na rynku NewConnect, wówczas w raportach kwartalnych prezentowane są zaledwie wybrane informacje, o notach nie wspominając. Przekłada się to na trudność właściwego intepretowania zawartych w nich wyników, która w niektórych przypadkach graniczyć może z „wróżeniem z fusów”. Wówczas najlepiej przeanalizować sprawozdania roczne w poszukiwaniu historycznych not i na tej podstawie wyciągać wnioski odnośnie wykorzystania z rozliczeń barterowych. Można także zapoznać się z odpowiednimi dokumentami informacyjnymi, w których działalność przedsiębiorstw powinna być opisana bardzo dokładnie, zwłaszcza, że nad ich jakością czuwają autoryzowani doradcy lub domy maklerskie w zależności od rynku. Ponadto bardzo pomocna będzie analiza przepływów operacyjnych i porównanie ich z wynikami operacyjnymi oraz analiza poziomu należności i porównanie zmian tej pozycji w stosunku do zmian przychodów.

Część trzecia – działania legalne

W celu kreowania wartości firmy zarządzający mogą również stosować inne działania – legalne i jasno zakomunikowane. Wykorzystywane rozwiązania nie zawsze muszą jednak służyć wyłącznie kreacji wartości firmy. Często mają one zupełnie inny cel np. zarządzanie płynnością firmy. Przykładem tego typu rozwiązań może być faktoring pełny. W jaki sposób faktoring oddziałuje na wartość firmy? Odpowiadając na to pytanie należy zacząć od definicji faktoringu, który w uproszczeniu polega na natychmiastowym uwolnieniu należności. W zamian za odpowiedni poziom prowizji firmy faktoringowe przekazują bowiem w dyspozycję przedsiębiorstw środki finansowe wynikające z wystawionej faktury. Środki te pomniejszone są jednak o wartość należnego wynagrodzenia. Faktoring pełny cechuje się przeniesieniem wartości należności z bilansu spółki do bilansu firmy faktoringowej. Efektem zastosowanego zabiegu jest zmniejszenie wartości należności, a co się z tym wiąże mniejsza konieczność mrożenia kapitału. Większa wartość gotówki ostatecznie przekłada się na wartość firmy.

Czy wobec tego dwa takie same przedsiębiorstwa, z których jedno stosuje faktoring pełny a drugie nie znacząco się różnią? W pewnym zakresie oczywiście tak. Może się jednak okazać, że oddziaływanie na wartość firmy stosowanego rozwiązania będzie nieproporcjonalnie duże. Zwłaszcza, że faktoring powoduje zmniejszenie rentowności, a należności tylko zmieniają właściciela i w razie niewypłacalności dłużnika firma faktoringowa może zakończyć współpracę z korzystającą z jej usług spółką.

Faktoring może zatem znacząco oddziaływać na wartość firmy i jest zupełnie legalny. Informacje o stosowanym faktoringu nie są zazwyczaj ukrywane, stąd dostęp do nich nie powinien być trudny. Warto jednak pamiętać o cechach tego rozwiązania, co z perspektywy inwestora stanowi istotne źródło informacji pozwalające oceniać poszczególne pozycje w sprawozdaniu finansowym.

Epilog

Sposobów oddziaływania na wartość firmy jest wiele. Część z nich jest legalna, jak na przykład faktoring. Część tylko w określonych sytuacjach klasyfikuje się jako manipulacja, czego przykładem może być ukryty barter. Część natomiast stanowi oszustwo, jak np. błędna klasyfikacja zdarzeń gospodarczych.

Rozważając inwestycję w spółkę publiczną najlepszą rękojmię jakości stanowić powinny podmioty zewnętrzne wobec spółki, zaświadczające o jakości właściwych dokumentów informacyjnych, czy sprawozdań finansowych. Szczególnie uwzględniając fakt, że mają one doświadczenie, którego często brakuje inwestorom. Warto jednak, aby potencjalni akcjonariusze również sami zabezpieczali swoje interesy – zwłaszcza po debiucie i dezaktualizacji dokumentów informacyjnych, które zawierają najwięcej informacji. Najlepiej można to zrobić wiedząc czego i gdzie szukać.

Autor: Nina Hamernik, Fitz Roy