Art. 299 K.s.h. Fakty i Mity – Kompendium

fakty

Poniższe opracowanie zostało przygotowane z myślą o wszystkich ogarniętych manią prześladowczą, która nazywa się art. 299 Kodeksu spółek handlowych (dalej – K.s.h.).

Art. 299 K.s.h. – prawdy i mity

Art. 299 K.s.h. dla wielu przedsiębiorców jest niczym legendarna czarna Wołga porywająca dzieci lub inaczej jak święty gral – o obydwu każdy słyszał, lecz nigdy nie widział. Ale na tym właśnie polegają legendy. Jest to narzędzie do zastraszania używane przez np.: windykatorów, komorników i innych poborców, które spędza wielu z Was sen z powiek.

Prawda jest następująca. Aby użyć ciężkiej artylerii w postaci art. 299 K.s.h. należy mieć bardzo mocne podstawy! Podstawą nie jest np.: to, że prezes zarządu spółki XYZ podpisał umowę na dostawę dwudziestu spinaczy o wartości 100.000 złotych i nie zapłacił, należy jeszcze wykazać, że w momencie gdy je zamawiał spółka była bez grosza – jednak to i tak jest niewystarczające. Dlaczego? Ponieważ w momencie gdy firma sprzedawała spinacze to regulowała inne należności, płaciła zaległe podatki, obsługiwała leasingi, wypłacała pensję, etc. Zagadnienie to jest bardzo szerokie i ciężkie pod względem procesowym, gdyż trzeba wykazać: błędy, niekompetencję, zamiar nie regulowania należności czy działanie na niekorzyść spółki.

Poniższą lekturę napisaną w stylu dogodnym dla każdego, polecam wszystkim, którzy z powodu tego tematu nie mogą spokojnie spać w nocy – po przeczytaniu zapraszam do kontaktu by w pełni rozwiać swoje wątpliwości.

1. Pamiętaj o przedawnieniu, art. 299 K.s.h. ulega przedawnieniu po okresie trzech lat – procedura/biurokracja, nieudolność robią jednak swoje.

2. Zanim ruszy machina oblężnicza w postaci wspomnianego artykułu, trzeba wykazać, że egzekucja wobec spółki jest bezskuteczna. Co to oznacza i kiedy można to stwierdzić?

Egzekucja wobec spółki może odbywać się na podstawie: rachunków bankowych/maklerskich ruchomości, nieruchomości, praw majątkowych, patentowych, wierzytelności, udziałów/akcji w spółkach. Jeżeli wierzyciel wykaże, że egzekucja ze spółki jest bezskuteczna i podejmie próby pociągnięcia do odpowiedzialności, zarząd może wykazać istnienie realnego majątku spółki, z którego wierzyciel może się zaspokoić, bo nagle zarządowi wraca pamięć i okazuje się, że spółka jednak posiada majątek – wtedy wszystko wraca do punktu wyjścia.

Pamiętaj! Wierzyciel nie może uderzyć w członków zarządu art. 299 K.s.h. w momencie gdy zaniechał egzekucji przeciwko spółce.

Wcześniejsze uzyskanie tytułu egzekucyjnego przeciwko spółce z o.o. jest niezbędne do zgłoszenia żądania spłaty długi wobec spółki wobec członków jej zarządu (zob. wyrok SN z 21.9.2005 r., V CK 129/05, MoP Nr 20/2005 oraz wyrok SN z 21.10.2003 r., I CK 160/02).

3. Ważne! Aby można było stwierdzić, iż egzekucja wobec spółki jest bezskuteczna, musi zostać przeprowadzona przez komornika sądowego i zakończona postanowieniem o umorzeniu postępowania na podstawie art. 824 § 1 pkt 3 KPC (nie odnosi się do upadłości).

Przedstawiamy stanowisko jednej z wielu firm – windykacyjnych “straszaków”:

“Zgodnie ze zleceniem jednego z klientów oraz naszymi zasadami działania bardzo mocno przycisnęliśmy pewnego dłużnika – spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Właściwie stosujemy wszystko. Egzekucja przeciwko tej spółce okazała się bezskuteczna, zatem wytoczyliśmy powództwo z art. 299 K.s.h.”

Nic jednak nie mówią w momencie gdy egzekucja staje się bezskuteczna. Kiedy i kto to stwierdza, czyżby to tajemnica zawodowa?

Oto taka ciekawostka, bardzo musiało zaboleć, ale cóż można poradzić jeżeli jest się tylko “straszakiem”.

Pamiętaj! Aby sprawa trafiła do komornika – konieczny jest prawomocny wyrok/nakaz, to jednak nie dzieje się z dnia na dzień, poza tym wierzyciel musi ponieść pewne koszty (sądowe oraz obsługi).

fakty_edytowany-1214

4. Zarówno w doktrynie, jak i orzecznictwie (m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 września 2003r., V CK 198/2002, Wokanda 2004/6 str. 7) nie budzi wątpliwości fakt, iż odpowiedzialność za zobowiązania wobec osób trzecich ponoszą osoby pełniące funkcję członków zarządu, w okresie istnienia danego zobowiązania, którego egzekucja przeciwko spółce okazała się bezskuteczna. Powyższy fakt oznacza, iż odpowiedzialność ponoszą osoby pełniące funkcję członków zarządu w momencie powstania danego zobowiązania, jak i wszystkie kolejne osoby powołane na stanowisko członków zarządu spółki już w okresie jego istnienia.

5. I najważniejsze – jeżeli myślisz, że zgłaszając spółkę do upadłości wszystkie Twoje problemy znikną, to jesteś w wielkim błędzie!

Pamiętaj! Upadłość kosztuje, na rozpoczęcie procesu upadłościowego musisz niestety przeznaczyć sporą sumę pieniędzy. Jeden z naszych Klientów na upadłość, przez trzy lata wydał ponad milion złotych, a niestety końca sprawy nie widać. Do tych kwot należy doliczyć jeszcze kapitał zakładowy/założycielski (jak zwał, tak zwał) – najczęściej w spółkach jest tylko i wyłącznie na papierze i nie ma w niczym pokrycia.

Do wszystkich wymienionych kwot doliczyć należy koszty związane z obsługą kancelarii (niemałe). Mimo, że istnieje zapis mówiący o stawkach minimalnych z zakresu postępowania układowego lub upadłościowego (1.800 złotych), spróbujcie znaleźć w waszym mieście kancelarię, która podejmie się prowadzenia postępowania upadłościowego w tej cenie – proszę mi uwierzyć, nikt się nie zainteresuje. Rozmowy zaczynają się średnio od pięciokrotności stawki minimalnej.

Aby złożyć wniosek o upadłość należy wypełnić kilka warunków. Przede wszystkim – nie każdego na upadłość stać. Pamiętajmy, że postępowanie upadłościowe to koszty wypłaty dla syndyka oraz jego pracowników (w przypadku większej firmy). Ponadto majątek firmy trzeba poddać wycenie, to również kosztuje. W wielu przypadkach może okazać się, że przedsiębiorca, który wnioskuje o upadłość ma za mały majątek, by przeprowadzić postępowanie. W takim przypadku sąd taki wniosek oddala, a wtedy zaczynają się schody. W tym momencie mit w postaci art. 299 K.s.h. zmienia się w fakt i każdy wierzyciel może powołać się na to postanowienie, jako na dowód bezskutecznej egzekucji i pozywać zarząd z art. 299 K.s.h.

Pamiętaj! Jeśli zarząd nie złoży wniosku o upadłość, nie będzie tego postanowienia i każdy wierzyciel musi dochodzić swego roszczenia na drodze cywilnoprawnej i czekać na wynik egzekucji komorniczej – a to trwa.

Jeżeli prawnik/kancelaria, której powierzyłeś sprawę nie informuje Cię o tym – zmień go, gdyż za darmo bierze pieniądze!

6. Treść art. 299 K.s.h. mówi:
§ 1. Jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania.
§ 2. Członek zarządu może się uwolnić od odpowiedzialności, o której mowa w § 1, jeżeli wykaże, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub wszczęto postępowanie układowe, albo że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewszczęcie postępowania układowego nastąpiło nie z jego winy, albo że pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewszczęcia postępowania układowego wierzyciel nie poniósł szkody.

Pamiętaj! Samo złożenie wniosku o zgłoszenie upadłości nie chroni przed niczym! W większości przypadków są one oddalane z banalnych braków, których członkowie zarządu nie są w stanie uzupełnić. Najczęstszym jest: postanowienie o oddaleniu wniosku o ogłoszenie upadłości z powodu tego, że majątek dłużnika nie jest wystarczający celem zaspokojenia kosztów postępowania.

Ważne! Skutecznym uwolnieniem od odpowiedzialności z art. 299 K.s.h. jest tylko ogłoszenie przez sąd upadłości, a nie złożenie wniosku o upadłość. Nie słuchaj doradców amatorów, skontaktuj się z nami!

7. Należy pamiętać, że nawet niezgłoszenie wniosku o upadłość oraz niewszczęcie postępowania układowego nie spowoduje odpowiedzialności członków zarządu jeśli w wyniku tych zaniechań wierzyciel nie poniósł szkody. Warto również pamiętać, że odpowiedzialność za zobowiązania spółki, przewidzianą w art. 299 K.s.h. ponoszą tylko te osoby, które pełniły funkcję członków zarządu w czasie, gdy dochodzona należność stała się wymagalna. To również jeszcze nie wystarczy – dodatkowo osoby te musiałyby być jednocześnie członkami zarządu w czasie właściwym do ogłoszenia upadłości lub wszczęcia postępowania układowego. Na takim stanowisku stoi również Sąd Najwyższy.

8. Etyka i moralność to piękne słowa, jednakże ponad 90% kancelarii “straszaków” cierpi na jedną, wspólną chorobę – rozdwojenie jaźni. Tego samego dnia, w tym samym czasie potrafią przyjąć nieszczęśnika, któremu jakaś spółka coś zalega, obiecując przy tym szybkie odzyskanie długi (najczęściej długu nie odzyskują, a dojenie trwa), w drugim przypadku sam Mecenas przyjmie na rozmowę Pana Prezesa zadłużonej spółki, którego ktoś straszy art. 299 K.s.h.

Podam tutaj przykład pewnej kancelarii z województwa kujawsko – pomorskiego. Na jednej ze swoich stron www rzucają gromami w dłużników (z chęcią paliliby ich na stosach), rozpisują się na temat każdego “sukcesu”, który z reguły jest dostarczeniem nakazu zapłaty (pieczęcią prewencyjną, co za idiotyzm) i na tym samym się kończy. Z kolei na inne stronie www, prowadzonej zresztą przez tych samych ludzi, dowiadujemy się czegoś zupełnie innego – stają w obronie niesłusznie windykowanych dłużników i twierdzą, że każdy ma prawo do uczciwego procesu. Może wydawać się to chore ale to prawda. Tak reklamują się osoby, które w jednym z poczytniejszych dzienników są ekspertami i twierdzą, że są w stanie zniszczyć każdego dłużnika, prezesa, członka zarządu spółki z art. 299 K.s.h.

Jeśli dalej nie jesteś przekonany – przeprowadź eksperyment!

Umów się na tego typu spotkanie w kancelarii, przedstaw się jako członek zarządu, którego wierzyciel próbuje zastraszyć Cię z art. 299 K.s.h. Za 100 czy 200 złotych niczego od Mecenasa się nie dowiesz (etyka zabrania). Zasypie Cię suchymi artykułami z Kodeksu Prawa Upadłościowego i Naprawczego, w powiązaniu z KSH, KKS, KK i tyle się dowiesz! Prowadź rozmowę w kierunku podpisania umowy na reprezentację, obronę, blefuj, wtedy masz szansę, że Mecenas się otworzy i uchyli rąbek tajemnicy, a wtedy dowiesz się, że tak naprawdę z tego artykułu nic nie można zrobić, że to martwy przepis, że pierwsza instancja może trwać ponad dwa lata. Przy tym wszystkich wymieni oczywiście punkt po punkcie to, co zostało tutaj opublikowane, obali niewypłacalność i skuteczność egzekucji.

Pamiętaj! Nikt normalny nie poprowadzi sprawy wierzyciela, który próbuje obarczyć odpowiedzialnością członka zarządu z art. 299 K.s.h., nie znając odpowiedzi na powyższe podpunkty. Poza tym Sąd na etapie postępowania przygotowawczego odrzuciłby takie brednie.

fakty_edytowany-112345

9. Wszelkie próby zastraszania zgłaszaj do prokuratury, nie na policję! Jeżeli posiadasz SMS-y, maile, z których jasno wynika, że jesteś zastraszany lub podejmowane są takie próby, to bezzwłocznie potwierdź SMS-a lub maila u notariusza, oprócz formy papierowej potwierdzonej notarialnie przechowuj również takie wiadomości w formie elektronicznej.

Poniżej prezentujemy cytat z pewnego portalu windykacyjnego, którego właściciele pretendują do miana GURU ściągania należności (jakoś w gazecie codziennej/dzienniku, z którą współpracują, tego nie przeczytamy):

“Groźbą bezprawną jest zarówno groźba, o której mowa w art. 190, jak i groźba spowodowania postępowania karnego lub rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci zagrożonego lub jego osoby najbliższej. Zagrożenie dłużnikowi zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa nie może przybierać postaci szantażu, zawierać słów mających przestraszyć lub obrazić dłużnika, wywierać na nim presji, czy zmuszać do konkretnego działania. Jest to o tyle istotne, gdyż stwierdzenia, które mają wyżej wspomniane cechy mogą w okolicznościach danej sprawy spełniać znamiona groźby bezprawnej. Ponadto nie można szantażować dłużnika rozgłoszeniem informacji uwłaczających jego czci, zwłaszcza gdy nie wiadomo, czy czyn spełnia wszystkie znamiona danego przestępstwa.”

Daje do myślenia?

Pamiętaj! Dłużnik ma prawo bronić się przed siłowymi i agresywnymi metodami egzekwowania od niego pieniędzy. Nawet, gdy nie zapłacił w terminie, ma prawo zawiadomić prokuraturę o stosowanych przez windykatora metodach, także o używaniu jako straszaka art. 299 K.s.h. W takim przypadku sąd może nawet zunać wierzyciela za współsprawcę, podżegacza lub pomocnika, gdyż wiedział o metodach stosowanych przy ściąganiu należności lub nawet namawiał do ich podejmowania.

Windykator nie ma prawa domagać się od dłużnika, by ten wyjawił mu swój majątek, ponieważ z takim żądaniem może wystąpić jedynie sąd, na wniosek wierzyciela. Nie wolno mu również wyręczać komornika i zajmować np.: mebli w mieszkaniu dłużnika, ani straszyć czy nękać telefonicznie jego czy jego bliskich.

Egzekucję zadłużenia z majątku dłużnika może prowadzić wyłącznie komornik na podstawie tytułu wykonawczego, którym jest tytuł egzekucyjny opatrzony klauzulą wykonalności. Nawet jeśli wierzyciel przekaże ten tytuł windykatorowi zamiast komornikowi, to nie ma prawa na tej podstawie zająć mienia dłużnika.

Zabronione jest również zastraszanie dłużnika w taki sposób, że podaje mu się nieprawdziwe, zawyżone informacje o kosztach czekającego go procesu oraz egzekucji, wówczas gdy nie zapłaci. Koszty te (zgodnie z przepisami) – może określić tylko sąd lub komornik, nigdy windykator!

Windykatorowi nie wolno też domagać się od małżonka i bliskich krewnych dłużnika, aby uregulowali jego długi. Nawet komornik nie ma prawa zająć majątku osobistego żony dłużnika. Tytuł wykonawczy, który są wystawi przeciwko dłużnikowi pozostającemu w związku małżeńskim, umożliwia jedynie prowadzenie egzekucji z majątku osobistego dłużnika, z jego wynagrodzenia za pracę, dochodów uzyskanych z prowadzenia przez niego innej działalności zarobkowej oraz korzyści z przysługujących mu praw autorskich czy pokrewnych, praw własności przemysłowej oraz innych praw twórcy.

Windykator działający w imieniu wierzyciela nie może też grozić dłużnikowi, że w razie dalszej zwłoki w uregulowaniu zobowiązania w Biurze Informacji Gospodarczej zostaną zamieszczone o nim informacje, a w dodatku będzie tam podana wyższa kwota zadłużenia od faktycznie należnej. Zwłaszcza, że gdy dojdzie do wpisania nieprawdziwej informacji, na wniosek wierzyciela biuro musi ją usunąć. Wierzyciel z takim wnioskiem powinien wystąpić w ciągu 14 dni od powzięcia informacji o wpisie zawyżonej kwoty. Taki obowiązek ciąży na nim również wówczas, gdy dłużnik ureguluje nawet tylko niewielką część zobowiązania. Za niedopełnienie obowiązku aktualizacji informacji wierzycielowi grozi grzywna w wysokości do 30 tysięcy złotych. Taką samą grzywną może zostać ukarana osoba, która przekazała do BIG nieprawdziwą informację gospodarczą o wysokości zadłużenia konkretnej osoby.

10. Pamiętaj! Nie ma sytuacji bez wyjścia, wszystko co zostało opisane powyższej można swobodnie stosować (oczywiście w odpowiednich warunkach), pod warunkiem, że są to działania prowadzone profesjonalnie i nie zostały wcześniej popełnione żadne błędy.

 

11.

 

Który członek zarządu odpowiada na podstawie art. 299 k.s.h. za zobowiązania spółki?

 

Niewątpliwie jednym z najbardziej newralgicznych zagadnień związanych ze sprawowaniem funkcji członka zarządu w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością jest kwestia odpowiedzialności osób wchodzących w skład tego organu na podstawie art. 299 k.s.h. Na marginesie warto dodać, że powyższy przepis był już wielokrotnie przedmiotem rozważań prowadzonych na tym blogu.

Wątpliwości pojawią się zwłaszcza wówczas, kiedy skład zarządu spółki na przestrzeni czasu ulegał zmianie (czyli gdy członkami zarządu były różne osoby). Pojawia się wówczas pytanie, czy wszyscy członkowie zarządu spółki (czyli zarówno obecni jak i byli) ponoszą subsydiarną odpowiedzialność za zobowiązania spółki, czy też wyłącznie niektórzy z nich. Zagadnienie to postaram się wyjaśnić poniżej.

W pierwszej kolejności przypomnieć wypada, że zasadniczymi przesłankami odpowiedzialności członka zarządu z art. 299 k.s.h. są:

a) istnienie wobec spółki zobowiązania w momencie, kiedy dana osoba wchodziła w skład zarządu oraz

b) bezskuteczność egzekucji przedmiotowego zobowiązania w stosunku do spółki z o.o.

Powyższe stwierdzenie znajduje potwierdzenie w orzecznictwie Sądu Najwyższego (m. in. wyrok SN z dnia 25 września 2003 r., V CK 198/02), zgodnie z którym „gdy skład zarządu spółki zmieniał się, odpowiedzialność na zasadach określonych w art. 298 kh (art. 299 ksh) ponoszą osoby będące członkami zarządu w czasie istnienia zobowiązania, którego egzekucja przeciwko spółce okazała się bezskuteczna”. Dodatkowo warto także przywołać wyrok SN z dnia 28 kwietnia 2006 r. (sygn. akt V CSK 39/06), w którym stwierdzono, że „do przyjęcia odpowiedzialności z art. 299 k.s.h. wystarczy istnienie zobowiązania w czasie sprawowania funkcji członka zarządu, nie jest natomiast konieczne, aby zobowiązanie w tym czasie było wymagalne”.  

Jednocześnie należy w tym miejscu przywołać poglądy wyrażane przez przedstawicieli doktryny prawa (z którymi należy się w pełni zgodzić) wskazujące na możliwość wyłączenia odpowiedzialności członków zarządu w z art. 299 k.s.h., a mianowicie: „członkowie zarządu mogą natomiast zwolnić się z odpowiedzialności wykazując, że w czasie pełnienia przez nich funkcji nie było podstaw do wystąpienia z wnioskiem o ogłoszenie upadłości lub wszczęcie postępowania układowego, a tym samym wykazując, iż nie istnieje związek przyczynowy między sposobem sprawowania zarządu a szkodą doznaną przez wierzyciela spółki” (A. Kidyba, Komentarz aktualizowany do art. 1-300 ustawy z dnia 15 września 2000 r. Kodeks spółek handlowych, LEX/el. 2015).

 

Na pozwól aby Twoim życiem sterowały zabobony i legendy powielane przez firmy windykacyjne i podchwycone przez tak zwane “media fachowe”. Dlatego też skontaktuj się z nami aby dowiedzieć się więcej – tel. 601 685 195

Powyższa publikacja jest własnością FabrykaKreatywna.com Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Rozpowszechnianie tekstu bez zgody autora jest zabronione.